LiceumOgólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Strzyżowie

Ze Strzyżowa do Finlandii

W dniach 6-10 lipca miałem przyjemność uczestniczyć w corocznym letnim spotkaniu Charter of European Rural Communites, do której to organizacji, skupiającej społeczności wiejskie i małomiasteczkowe z obszaru całej Unii Europejskiej, jako jedyna polska miejscowość należy Strzyżów. Tegoroczny zjazd odbył się w fińskim miasteczku Kannus, położonym w zachodniej części kraju, około 500 kilometrów na północ od Helsinek. Będąc jednym z członków delegacji naszego miasta, wraz z burmistrzem, dorosłymi przedstawicielami naszej gminy oraz moimi koleżankami mogłem poznać Finlandię z najlepszej możliwej perspektywy – fińskiego domu, w którym przez kilka dni miałem okazję mieszkać wraz z goszczącą mnie rodziną, poznając niezwykle ciekawą i zaskakująco odmienną od polskiej lokalną kulturę.
Wyruszyliśmy w drogę 6 lipca, w czwartek, wczesnym rankiem. By dotrzeć do celu naszej podróży, musieliśmy odbyć kolejno trzy loty – z Krakowa do Warszawy, następnie stamtąd do Helsinek, a w końcu do Kokkoli, położonej już niedaleko Kannus. Gdy wreszcie przyjechaliśmy do tegoż miasteczka, w miejscowym urzędzie miejskim poznałem naszych gospodarzy – Marka i Kirsi, u których ja i moja koleżanka ze szkoły, Beata, mieliśmy przez kilka następnych dni mieszkać. Późnym wieczorem dołączyła jeszcze do nas dwójka młodych ludzi z Chorwacji – Toni i Martina, którzy również przez następne dni gościli u tej samej rodziny. Kirsi i Marko, rodzice trójki małych dzieci i właściciele białego, drewnianego domu w charakterystycznym, północnym stylu, okazali się być bardzo życzliwymi i pomocnymi ludźmi, dzięki którym zapoznaliśmy się z fińską kulturą i nie czuliśmy się zagubieni w tak obcym kraju.
Nazajutrz uczestniczyliśmy w porannym nabożeństwie w zborze luterańskim, by następnie obserwować uroczystą ceremonię otwarcia, która odbyła się na stadionie w Kannus. Tego samego dnia delegacja naszego miasta wzięła udział w jednym z najciekawszym punktów naszej wizyty – wieczorku kulinarnym, podczas którego mieszkańcy każdego z 28 państw członkowskich Unii mieli okazję zaprezentować na własnym stoisku lokalne wyroby kulinarne oraz tradycyjną kuchnię swoich krajów. Na naszym tradycyjnym polskim stole znalazły się między innymi kiełbasa, śliwki w czekoladzie z Roksany i chleb ze smalcem, który, ku mojemu zaskoczeniu, cieszył się największą popularnością. Następnego dnia miałem okazję poznać typowo fińskie gry i sporty – tamtejszą odmianę baseballu – pesäpallo, oraz grę o nazwie mölkky, polegającą na zbijaniu w odpowiedni sposób drewnianych, ponumerowanych kręgli. Natomiast w niedzielę została zorganizowana wycieczka nad Zatokę Botnicką, do nadmorskiej miejscowości o nazwie Kalajoki. Mimo iż czas naszego pobytu w Finlandii przypadł na najcieplejszą część krótkiego fińskiego lata, woda była wręcz lodowata, co nie zmienia faktu, że nasz krótki wypoczynek nad fińskim morzem był bardzo udany. Tego samego dnia byliśmy jeszcze na uroczystej kolacji w lokalnym centrum sportu, podczas której miała miejsce oficjalna ceremonia zakończenia spotkania. Niestety, czas naszego pobytu w Kannus szybko dobiegł końca. Już w poniedziałek musiałem pożegnać się z goszczącą mnie i Beatę rodziną i wyruszyć w drogę powrotną – najpierw pociągiem do Helsinek, a później, z tamtejszego lotniska, samolotem do Krakowa.
Finlandia jest niezmiernie pięknym i fascynującym krajem, lecz także na wskroś odmiennym od Polski. W czasie naszego pobytu w Kannus doświadczyliśmy białych nocy –zjawiska astronomicznego występującego na dużych szerokościach geograficznych, polegającego na tym, że słońce tylko nieznacznie chowa się za horyzontem, co sprawia, że w lecie właściwie przez całą noc jest jasno. Przyzwyczajenie się do takiego stanu rzeczy jest dla przybysza praktycznie niemożliwe. Kolejną interesującą rzeczą w Finlandii, tym razem z dziedziny kultury, jest wielka popularność sauny, którą można znaleźć właściwie w każdym fińskim domu, nawet w niewielkich mieszkaniach. Korzystałem z tradycyjnej, całkowicie wyłożonej drewnem sauny w domu moich gospodarzy, co było dla mnie naprawdę ciekawym doświadczeniem. Wyróżnia się również fińska kuchnia. W domu, w którym mieszkałem przez kilka dni mojego pobytu w Kannus, miałem okazję skosztować między innymi pierogów karelskich z ryżem, jedzonych razem ze specjalnym smarowidłem, przygotowanym poprzez zmieszanie masła z drobno pokrojonymi gotowanymi jajkami – voimuna paisti. Finowie jedzą także dużo ciemnego, pełnoziarnistego chleba żytniego, podawanego do większości posiłków, a także piją znaczne ilości kawy i mleka. Język fiński jest skomplikowany, chociażby ze względu na specyficzną gramatykę. Natomiast mieszkańcy Finlandii mają znaczny problem z polską wymową. Kraj ten, pełen lasów i jezior, już po zakończeniu mojej podróży postrzegam jako piękne i spokojne miejsce, gdzie spotkałem naprawdę życzliwych ludzi.
Dużym plusem naszego pobytu w Kannus była możliwość poprawienia swojej znajomości języka angielskiego. Wyjazd do Finlandii sprzyjał integracji, w myśl hasła corocznych spotkań Charteru – People meet People, był okazją do rozmowy i wymiany poglądów, a przede wszystkim – poznawania nawzajem siebie i swoich narodów.
Wakacyjny wyjazd do Finlandii był dla mnie niezwykłym przeżyciem. Mogłem z bliska zobaczyć, jak wygląda tamtejsze życie codzienne, poznać fińską kulturą i spotkać się z wieloma ciekawymi ludźmi. Charter of European Rural Communites jest bardzo dobrą inicjatywą, która pozwala ludziom integrować się, wspólnie działać i odkrywać nowe miejsca. Ta podróż była jednocześnie wielką przygodą, którą chciałbym kiedyś przeżyć ponownie.
Mateusz Wiater
09.10.2017