LiceumOgólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Strzyżowie

Jeśli kurs językowy, to tylko w Edynburgu

Relacja pana Mirosława Czarnika, nauczyciela języka polskiego


Byłem niedowiarkiem. Przyznaję, że gdy rozpoczynaliśmy przygotowania do realizacji projektu „W drodze do Europy – rozwój kompetencji językowych i europejskiej sieci kontaktów” w ramach programu Erasmus+, nie wierzyłem, że uda nam się osiągnąć zakładane cele. Zagraniczne wyjazdy szkoleniowe wydawały mi się zupełnie abstrakcyjne, aż do momentu, gdy okazało się, że wakacyjne plany trzeba zmodyfikować i znaleźć w nich miejsce dla dwutygodniowego wyjazdu do Edynburga. To właśnie tam, w renomowanej szkole Edinburgh School of English, miałem bowiem odbyć kurs nauczania metodą CLIL, czyli, w skrócie, poznać, jak wykorzystywać język angielski w kształceniu kulturowym młodzieży szkół ponadgimnazjalnych.
Po fakcie łatwo pisze się, że podróż minęła bez przeszkód – w rzeczywistości czułem się nieco niepewnie, jadąc w zupełnie obce mi miejsce, pośród ludzi, których nie znam i w dodatku ze świadomością, że muszę posługiwać się tylko językiem angielskim (to bolesne dla polonisty…). Wszelkie obawy okazały się całkowicie bezpodstawne – BYŁO FANTASTYCZNIE! I nie tylko z uwagi na hipnotyzujące wręcz piękno stolicy Szkocji – miasta, gdzie góry i morze ma się na wyciągnięcie ręki, ludzie są niezwykle przyjaźni, a miejsc godnych zwiedzenia wiele. Przede wszystkim dzięki możliwości kształcenia się w dobrej szkole, kontaktowi z kompetentnymi nauczycielami, przebywania wśród ludzi z wielu krajów (w mojej grupie było troje Polaków, dwoje Czechów, po dwie Greczynki i Włoszki, Niemka, Rosjanin i Hiszpan).
Co zatem dał mi szkoleniowy pobyt w Edynburgu? Na pewno nieco więcej pewności siebie w posługiwaniu się językiem angielskim w sytuacjach codziennych, ale i świadomości, jak wiele różni teorię uczenia się języka obcego od praktycznego posługiwania się nim. Poznałem nowych, świetnych ludzi i zobaczyłem miasto, które z czystym sumieniem mogę polecić każdemu jako fantastyczną turystyczną atrakcję. No i poczułem atmosferę słynnego edynburskiego festiwalu, o którym dotychczas tylko czytałem bądź słyszałem. I wreszcie to, co z punktu widzenia realizacji projektu najważniejsze: poznałem nową metodę nauczania, którą będę mógł wdrażać w ramach kształcenia kompetencji kulturowych moich obecnych i przyszłych uczniów. Jestem pewien, że dzięki naszemu uczestnictwu w programie Erasmus+ (wyjazdach edukacyjnych do Szkocji, Anglii, Irlandii i na Maltę) oraz wyniesionym z niego doświadczeniom, strzyżowskie liceum stanie się szkołą jeszcze bardziej innowacyjną, współpracującą ze szkołami z innych krajów i kształcącą uczniów świadomych swojej europejskości.
Mirosław Czarnik
05.10.2017